Sobota, 24.04

Wczorajszy bocian jednak stracił skrzydło. Zgodnie z oczekiwaniami kości podramienia były w kilkunastu kawałkach, a zwisająca część, która ciągnęła się za nim, była okręcona wokół własnej osi i niedokrwiona od doby. Szybki zabieg (niecała godzina), pod koniec Aśki dyżuru, niestety nie zdążyłam wcześniej, bo podpisanie umowy dotacji w gminie, poprawianie oferty, wysyłanie załączników, pacjenci (gołąb...

Piątek, 23.04

Kolejny piękny dzień, szkoda, że tak zimno. Wczoraj wieczorem jak karmiłam maluchy (jest koniec kwietnia, póki co tylko sześć piszczaków gołębi i nasze dwa lelki z zeszłego roku) znów się zastanawiałam jak sobie poradzę w tym sezonie. Powinnam chociaż dzień urlopu wziąć przed rozpoczęciem tego szaleństwa. Wchodzimy w hodowlę mączników, może na początku uda się...

Czwartek, 22.04

Wczoraj miałam wrócić, nie zdążyłam. Dzień pt. co będzie jak w końcu nie wydolę, oby nigdy więcej takich. Biurokracja i finanse to coś co odbiera mi lata życia, jedno tylko pociesza, że robię to dla tych małych kosmitów. Tylko czasem opadam z sił -wczoraj umarła Księżniczka, a dała mi tyle nadziei rano, kiedy przeżyła noc....

Wtorek, 20.04

Dzień pracy w ośrodku Właśnie próbuję opisać Wam naszą codzienną pracę, ale w międzyczasie telefon na temat bocianich jaj wyrzuconych po walce na gnieździe. To dopiero początek sezonu, połowa kwietnia, a już około 20 telefonów dziennie, co będzie dalej? Tu na miejscu, w ośrodku jest nas na stałe dwie. Ja – lekarz weterynarii i Asia...

Scroll to top
Skip to content