Pod Skrzydłami Albatrosa

blog o ptakach i nie tylko

Nie zabieraj podlotów

Jeżeli spotkasz na swojej drodze młodego ptaka, który nieudolnie podskakuje lub podlatuje, prawdopodobnie jest to podlot, który właśnie uczy się samodzielności poza gniazdem, co jest dla niego sytuacją normalną. Nie zabieraj go spod opieki rodziców, którzy w tym okresie dbają o jego bezpieczeństwo i go dokarmiają! Podloty, jeżeli nie są ranne lub zagrożone, np. atakiem drapieżnika, nie potrzebują Twojej pomocy.

Przygotowanie ptaka do transportu

Przygotowanie transportera – pudełka, pojemnika, w którym będziesz transportować ptaka jest bardzo ważne. Od tego zależy, czy ptak bezpiecznie, w sposób nie pogłębiający jego stresu, dotrze do ośrodka rehabilitacji. W tym wpisie znajdziesz wskazówki dotyczące tego, jak przygotować transporter oraz jakie warunki zapewnić poszkodowanemu ptakowi na czas podróży.

Z dziennika Albatrosa

Sobota, 24.04

Wczorajszy bocian jednak stracił skrzydło. Zgodnie z oczekiwaniami kości podramienia były w kilkunastu kawałkach, a zwisająca część, która ciągnęła się za nim, była okręcona wokół własnej osi i niedokrwiona od doby. Szybki zabieg (niecała godzina), pod koniec Aśki dyżuru, niestety nie zdążyłam wcześniej, bo podpisanie umowy dotacji w gminie, poprawianie oferty, wysyłanie załączników, pacjenci (gołąb…

Piątek, 23.04

Kolejny piękny dzień, szkoda, że tak zimno. Wczoraj wieczorem jak karmiłam maluchy (jest koniec kwietnia, póki co tylko sześć piszczaków gołębi i nasze dwa lelki z zeszłego roku) znów się zastanawiałam jak sobie poradzę w tym sezonie. Powinnam chociaż dzień urlopu wziąć przed rozpoczęciem tego szaleństwa. Wchodzimy w hodowlę mączników, może na początku uda się…

Czwartek, 22.04

Wczoraj miałam wrócić, nie zdążyłam. Dzień pt. co będzie jak w końcu nie wydolę, oby nigdy więcej takich. Biurokracja i finanse to coś co odbiera mi lata życia, jedno tylko pociesza, że robię to dla tych małych kosmitów. Tylko czasem opadam z sił -wczoraj umarła Księżniczka, a dała mi tyle nadziei rano, kiedy przeżyła noc….

Wtorek, 20.04

Dzień pracy w ośrodku Właśnie próbuję opisać Wam naszą codzienną pracę, ale w międzyczasie telefon na temat bocianich jaj wyrzuconych po walce na gnieździe. To dopiero początek sezonu, połowa kwietnia, a już około 20 telefonów dziennie, co będzie dalej? Tu na miejscu, w ośrodku jest nas na stałe dwie. Ja – lekarz weterynarii i Asia…